Destynacje Śródziemnomorskie cz. 1

 

Od dawna wody Chorwacji, to najczęściej odwiedzane akweny przez Polskich żeglarzy. I nic dziwnego. Gwarantowana pogoda, ciepła woda i doskonałe warunki do żeglowania. Zdecydowanie wakacyjne kierunki. Ostatnimi czasy żeglarze opuszczają rejon Unii Europejskiej i płyną również do blisko położonej Czarnogóry. Przybliżmy kilka miejsc z tych rejonów.

Chorwacja przyciąga szeroką ofertą turystyczną. Zabytki, jej historia i doskonała kuchnia. Ponadto zaletą jest długi sezon, który pozwala na wybór terminu naszego rejsu przez większość roku.  Najczęściej wybierany jest czas wakacji, ale zdecydowanie warto rozważyć żeglowanie poza ścisłym sezonem a mianowicie wiosną lub jesienią, dlatego nie strońmy od czarteru w kwietniu czy nawet listopadzie. Chorwackie wybrzeże oferuje tak wiele ciekawych miejsc, że podczas tygodniowego rejsu nie mamy szans odwiedzić wszystkich a właśnie najczęściej na taki czas wybieramy się pożeglować. Cóż,  urlop większość z nas niestety ma ograniczony. Godna polecenia jest północ i jej wyspy Cres, Krk oraz kanał Velebit, które zauroczą każdego swoją przyrodą i krajobrazami. Południe natomiast bardziej przypadnie do gustu miłośnikom zabytków i historii. Rejs można zacząć w wielu miejscach do których oprócz dojazdu samochodem lub busem, można obecnie dostać się liniami lotniczymi.
Samoloty lądują w Splicie, Dubrowniku i Zadarze.
Ale wypłyńmy wreszcie. Ruszmy np. ze Splitu ale zanim oddamy cumy zwiedźmy miasto, bo grzechem było tego zaniechać. To dobre miejsce do startu ponieważ żegluga zarówno na północ jak na południe dostarczy nam wielu wrażeń. Na północy oczywiście Trogir, potem Primosten i Szybenik a na koniec Zadar ze swoimi zabytkowymi kościołami, klasztorami i … słynnym likierem o smaku wiśniowym.
Obierając kurs na południe, dowiedźmy koniecznie  Hvar. To co prawda ok 20 mil żeglugi, czyli jak na chorwackie przebiegi już średni dystans, ale naprawdę warto. Następnie popłyńmy na wyspy Lastovo. Szczególnie godne polecenia są mariny Zaklopatica albo Mijet. Jest tutaj trochę mniejszy „tłok” a kuchnia dużo lepsza niż dużych miastach. Lokalne „frykasy” na długo zostaną nam w pamięci. Ten kierunek koniecznie zakończymy w Dubrowniku, miejscu kultowym w Dalmacji. W tej perełce jest jednak zawsze pełno ludzi. Przepychajmy się jednak po uliczkach starego miasta, bo inaczej będziemy żałować słuchając opowieści tych którzy zwiedzili to magiczne miejsce. Dalej już nie popłyniemy, bo czas wracać. A wracajmy nieco inaczej. W ten sposób na jednym rejsie zobaczymy więcej. Jeżeli wracamy z perły Dalmacji ( wspomniany Dubrownik) zahaczmy koniecznie o Korculę. Cudowne miejsce na plażowanie i kąpiele w Adriatyku. Wracając na południe odwiedziliśmy Vis (na Hvarze już byliśmy). Można było by wymieniać bez końca  miejsca do których warto pożeglować w Chorwacji, więc następnym razem opiszemy kolejne trasy w tym regionie.
Jeszcze rada. Pamiętajmy, że w Chorwacji musimy brać pod uwagę czas. Spływamy raczej wczesnym popołudniem i koniecznie rezerwujmy wcześniej miejsce w marinie czy konobie. Popularność tego akwenu ma swoją cenę.

No dobrze, a gdyby tak opuścić Unię Europejską i popłynąć do sąsiedniej Czarnogóry, która ciekawi coraz częściej również naszych żeglarzy. Odległość niewielka a różnica jednak jest. Nie ma w niej setek wysp i wielu portów. Poza samą Zatoką Kotorską pływamy na otwartym morzu. Wzdłuż wybrzeża mijamy jednak piękne i majestatyczne klify i upajamy się górzystym krajobrazami. Chociaż Czarnogóra w dalszym ciągu się rozwija żeglarsko, to już obecnie dysponuje dobrze przygotowaną bazą, portami i infrastrukturą. Płynąc na rejs w Czarnogórze, z Chorwacji, trzeba  pamiętać o kilku ważnych formalnościach. Jak już wspominaliśmy, Czarnogóra leży poza Unią Europejską! Wpłynięcie do niej wymaga więc odprawy celnej. Podobnie zresztą jak wypłynięcie z Chorwacji. Naturalnie można skorzystać z czarteru w samej  Czarnogórze, ale do niedawna jeszcze panowała opinia o ubogim wyborze jachtów w tym państwie. Wydaje mi się, że to jednak opinia nieco na wyrost. To jak jest z tymi formalnościami? Wypływając z Chorwacji odprawmy się w marinie „Tiha Uvala” leżącej kilka mil na południe od Dubrownika. Jacht musi mieć przygotowaną umowę czarteru, ubezpieczenie, listę załogi oraz dokumenty potwierdzające tożsamość wszystkich członków załogi. Paszport na kilkudniowy rejs w Czarnogórze nie jest konieczny, wystarczy dowód osobisty, jednak jego posiadanie jest mile widziane i znacznie ogranicza formalności.

Na wodach Czarnogóry w pierwszej kolejności wpływamy  do portu „Zielenka”. Tutaj podstawowy dokument to lista załogi potwierdzona przez policję i Urząd Morski Chorwacji. W tym porcie cumuje się longside do betonowego nabrzeża. Sternik, dopełnia formalności osobiście w celnym Urzędzie Morskim. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych formalności w tym pozwolenia na pobyt, można do woli cieszyć się wszystkimi urokami tego niezwykle interesującego państwa i Zatoka Kotorska stoi przed nami otworem. Najbliższa marina to leżąca na północ „Herceg Novi”. Stajemy bez stresu. Port jest głęboki, choć dedykowany jachtom do 2,5m zanurzenia. W końcu nie wpływamy promem. Pamiętajmy, że Czarnogórcy nie koniecznie odpowiedzą  nam na zgłoszenie przez radio, ale podejście dość proste  a z cumami sobie poradzimy… No to po co odbierać. Miejsce jest naprawdę urocze. Obowiązkowy punkt to piękna historyczna kamienna twierdza.

Płynąc dalej w głąb Zatoki Kotorskiej, która ma raptem ok. 16 Mm i kończy się mariną Kotor i jej miastem o tej samej nazwie, zajrzyjmy jeszcze do mariny Montenegro. Naprawdę warto. Obowiązkowo także - Wyspa Matki Boskiej ze Skały, powstała według legendy na ponad 100 zatopionych statkach. Druga, Wyspa św. Jerzego, na noc jest opuszczana. Legenda mówi, że straszy na niej duch bijący wieczorami w dzwony.
Samo miasto i Marina Kotor leżą na końcu zatoki. Port dysponuje zaledwie kilkunastoma miejscami dla jachtów. Przed miastem znajduje się jednak bezpieczne kotwicowisko, a przy nabrzeżu miejskim na kilka godzin można stanąć za darmo. Twierdza Kotor widoczna nad miastem robi gigantyczne wrażenie.
Żeglując po wodach Czarnogóry zaznaczmy sobie jeszcze ołówkiem na mapie takie miejsca jak marina Dukley w Budwie i marina Bar. Trzymajmy kciuki za Czarnogórę, za jej przystąpienie jak najszybciej do Unii, bo żeglarsko z pewnością wzbogaci akweny całej wspólnoty bez zbędnych formalności.

Nowezagle.pl

Zgadzam się

Pod poniższym linkiem przedstawiamy naszą politykę prywatności, w której znajdują się informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych po 25 maja 2018 r. oraz informacja o zastosowanych technologiach (np.: plikach cookie). Akceptacja polityki oznacza, że wyrażasz zgodę na postanowienia zawarte w Polityce prywatności  i Polityce cookies firmy Wojciech Gil Czartery Jachtów " Sailor"